Czym jest Tai Chi?

Tai Chi to jedna z wyjątkowych sztuk walki. Wyjątkowych, zaliczana jest do tak zwanych systemów wewnętrznych. Nie chodzi tu tylko o walkę ale przede wszystkim o rozwój wewnętrzny, medytację i spokój ducha. Tai Chi jest bardzo silnie powiązane z chińską filozofią, a mocny nacisk położony jest na ćwiczenia oddechowe i medytacyjne. Oddaje że to jedna z najpopularniejszych definicji Tai Chi, która mówi, że jest to po prostu “sztuka poruszania się”. W rzeczywistości dyscyplina ta  nie daje się łatwo sprecyzować. Różni sportowcy, tacy jak ci Mistrza Polski, mogą nie lubić tego sportu, ale ci, którzy nauczyli się kontrolować swoje ciało i umysł.

Geneza dyscypliny

Tai Chi, a właściwie Taijiquan, z dosłownego tłumaczenia “pięść”, najczęściej odnoszone jest do taoizmu – chińskiego systemu filozoficzno-religijnego, który powstawał w drugim i trzecim wieku naszej ery. Był to jeden z trzech najważniejszych w Chinach systemów. Tak naprawdę jednak dyscyplina ukształtowała się pod wpływem wielu różnych porządków filozoficznych i z nich czerpała (jeśli chcesz poczytać więcej o tej dyscyplinie, wejdź na faktypilskie.pl i znajdź wiadomości o swoim ulubionym sporcie).

Nie ma precyzyjnych informacji o tym, kiedy właściwie Tai Chi ukształtowało się. Wiadomo natomiast, że początkowo było ono traktowane jako skuteczna sztuka walki. Wielu ludzi ją trenowało, dlatego bardzo szybko zauważono zdrowotne korzyści z takiego treningu. A te są bardzo liczne – począwszy od typowo fizycznych profitów, takich jak utrzymywanie dobrej kondycji i wzmacnianie ciała, przez korzyści o charakterze umysłowym czy emocjonalnym, a może nawet duchowym. Tai Chi to przecież jedna z niewielu sztuk walki, które praktykuje się przede wszystkim spokojnie i płynnie powtarzając znane ruchy, zachowując ciszę i czystość umysłu. Nie ma tu mowy o hałasach, typowych dla treningów spotykanych w innych dyscyplinach. Człowiek wycisza swój umysł, patrzy w głąb siebie i doskonali taktykę. Jak widać więc, ćwiczenie Tai Chi to nie koncentracja na fizyczności, ale na zbudowaniu wysokiej koordynacji ruchów i silnej relacji pomiędzy ciałem a duchem.

Oczywiście trening Tai Chi składa się jeszcze z kilku innych elementów. Zależnie od systemu może to być na przykład ćwiczenie układów ruchowych z bronią (mieczem, szablą kijem czy halabardą), trening z partnerem oraz oczywiście samoobrona i walka wręcz. Warto jednak podkreślić, że współcześnie Tai Chi często rozumiane jest właśnie jako forma ćwiczeń, dająca możliwość zrelaksowania się, odprężenia i uzyskania dobrego nastroju. Coraz częściej więc  dyscyplina praktykowana jest z pominięciem elementów typowych dla walki. W szkołach, w których praktykuje się właśnie takie Tai Chi, adepci często nie uczą się nawet taktyk ataku czy obrony.

Dla kogo jest Tai Chi?

Każdy, kto był w Chinach czy w krajach, do których napłynęła duża liczba przybyszów z Dalekiego Wschodu, z pewnością był świadkiem i mógł obserwować, na przykład będąc w parku, trening Tai Chi. Dziesiątki osób stojących w grupie, trenujących w jednym rytmie, wykonujących te same figury – to może być imponujący widok. Jeszcze bardziej, kiedy dostrzeżemy różnorodność osób ćwiczących: młodzi, starzy, jedni w dresach, inni w koszulach, jakby dopiero co wyszli na przerwę w pracy. Dowodzi to, że Tai Chi trenować może absolutnie każdy.

Tai Chi jest współcześnie najpopularniejsze właśnie jako bezkonfliktowy sport i sposób na  trenowanie fizyczne. Chcąc trenować je w tej formie z pewnością w każdym większym mieście znajdziemy jakąś szkołę. Jest to sport, który szczególnie można polecić osobom na przykład o siedzącym trybie życia – a takich przecież dziś nie brakuje, pragnących oderwać się od komputera czy od innych wykonywanych obowiązków i chcących w ciszy i spokoju zaznać aktywności ruchowej. Co więcej, wcale nie trzeba być wygimnastykowanym, sprężystym i pełnym zdrowia. Tak naprawdę Tai Chi trenować mogą nawet osoby borykające się z pewnymi schorzeniami, którym ćwiczenia przynoszą często ulgę i dla których stać się mogą formą rehabilitacji (oczywiście w porozumieniu z lekarzem).

Ten nurt “sportowy” Tai Chi, jest jednym z trzech głównych spotykanych dziś nurtów. Obok niego występują również nurt zdrowotny, w którym nacisk kładziony jest przede wszystkim na ćwiczenia gimnastyczne, oraz nurt duchowy, który popularność swą rozszerzał od lat 60 XX wieku wraz z rozwojem ruchu hippisowskiego. Ten trzeci nurt często krytykowany jest za powierzchowne rozumienie Tai Chi i dawanie bardzo okrojonego obrazu tego, co praktykowane jest na Dalekim Wschodzie.

Capoeira: taniec czy sztuka walki?

Capoeira to niezwykła sztuka walki, której nie sposób pomylić z jakąkolwiek inną techniką. Wszystko dzięki temu, że ruchy w tym stylu są rytmiczne, płynne i na pierwszy rzut oka przywołują na myśl taniec. Z tego względu, opera często określana jest taneczną sztuką walki. Jaki jest naprawdę ten sport?

Korzenie capoeiry

Capoeira jest sztuką walki, która wywodzi się z Brazylii. Jej najważniejszym ruchem, jest krok zwany “ginga”. To on jest postawą wyjściową, swego rodzaju baza do ataków i uników. Ginga, dzięki swojej dynamiczności i płynności, sprawia, że osoba wykonująca ten krok jest trudna do trafienia przez przeciwnika.

Korzenie capoeiry sięgają XVIII i XIX wieku. Sztuka kształtowała się przede wszystkim w Salwadorze i w Rio de Janeiro, gdzie gromadziły się największe skupiska brazylijskich niewolników. Początkowo capoeira była manifestacją własnej odrębności kulturalnej, a także sposobem na spędzanie czasu i rozrywką. Styl zaczerpnięty został z rytualnych tańców afrykańskich, co zresztą oddaje obraz zawodników capoeiry w kulturze masowej –  na przykład w grach komputerowych, gdzie “tańczący” zawodnik zwykle ma ciemną karnację i dready.

Capoeira jako sztuka walki zawiera w sobie różne elementy i techniki realnej walki i samoobrony, a także akrobatyczne wręcz popisy, ewolucje, kopnięcia i obalenia. Z tego powodu walka w tym stylu wydaje się dla obserwatorów bardzo widowiskowa i energetyczna, a do tego jednocześnie ekscytująca.

Tak, jak to zwykle bywa w przypadku sztuk walki, wiążą się z nimi także inne elementy o charakterze duchowym czy społecznym. I dokładnie tak samo jest z capoeirą. Z tą sztuka walki  wiąże się dla przykładu rytuał “roda”, co oznacza z języka portugalskiego krąg lub koło. Capoeiristas stają w kręgu, w którym  znajduje się również orkiestra, zwana baterią. Bateria gra na berimbau, wygrywając rytm, w którym porusza się krąg. Wtedy też walczący wchodzą do koła i zaczynają walkę – jogo. Początkowo jest to walka symulowana, jednak często przeradza się ona w prawdziwą walkę wręcz.

Niezwykle istotny w capoeirze jest także element społeczny oraz ważny rytuał inicjacji,  zwany batizado. Dla każdego adepta tej sztuki walki jest to jedyne takie wydarzenie. Zawodnik podejmuje wtedy walkę osobą o najwyższym stopniu wtajemniczenia w danej grupie i po jej zakończeniu otrzymuje sznur, zwany cordao. Od tego momentu adept, wraz z postępami w nauce capoeiry, otrzymuje sznury  w innych kolorach.

Do walki czy do tańca?

Dzięki swoim korzeniom i muzycznemu charakterowi capoeira jest niezwykle spektakularną sztuką walki. Czym jest jednak bardziej: tańcem czy sposobem na pokonanie przeciwnika? Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie, choćby przez wzgląd na symulowaną walkę w kręgu. Niezaprzeczalnie jednak, w sztuce tej istnieje wiele elementów, które służą właśnie do walki. Można powiedzieć, że o tym, czym capoeira będzie, decyduje sama osoba trenująca.

Dla jednych trenowanie capoeiry może być sposobem na aktywność fizyczną, zachowanie wysportowanej sylwetki czy po prostu oderwanie od rzeczywistości. Dla innych, którzy tę sztukę walki traktują bardzo serio i chcą w niej rozwijać swoje umiejętności walki wręcz, będzie przede wszystkim bronią i sposobem samoobrony. Jeszcze dla innych to po prostu ciekawostka i sposób na nudę.

To, w jaki sposób dany ćwiczący traktuje capoeirę, może mieć przełożenie na wybranie konkretnego stylu tego nurtu walki. Dla przykładu capoeira “regional” ma bardzo wyraźne zastosowanie praktyczne i chodzi w niej właśnie o walkę. Z kolei capoeira “angola” jest bardziej nastawiona na zabawę, przyjazną rywalizację, współpracę i taniec. Ten styl kładzie znacznie mniejszy nacisk na elementy charakterystyczne dla walki. Odmianą, która uznana jest za najbardziej brutalną i najbardziej nastawioną na mocną walkę, jest capoeira “carioca”. Styl ten jest najbardziej formalny i całkowicie pozbawiony elementów tańca, muzyki i śpiewu.

Czym jest aikido i jak zacząć je trenować?

Aikido jest to jedna z popularniejszych dziś sztuk walki. Cieszy się olbrzymim zainteresowaniem i bardzo wiele osób chętnie się jej uczy lub myśli o tym by zacząć się uczyć. Zanim jednak zdecydujemy się na trenowanie aikido, warto wiedzieć dokładnie, czym ten sport jest i na czym polega.

Historia dyscypliny

Aikido jest to japońska sztuka walki, której podstawą są starodawne nurty aikijutsu i kenjutsu. Uprawiana jest zarówno jako walka wręcz, jak i walka z bronią: krótkim kijem, drewnianym mieczem czy nożem (a zwykle jego drewnianą imitacją). Choć aikido korzeniami sięgać może nawet XIII-XIV wieku, to jednak skodyfikowana została dopiero w początkach XX wieku przez Morihei Ueshibę. Ten japoński mistrz, określony często ”wielkim nauczycielem”, był znanym praktykiem i teoretykiem sztuk walki. W okresie wojny rosyjsko-japońskiej zgłosił się do wojska, a gdy szczęśliwie z wojny powrócił, w 1912 roku wraz z ochotnikami udał się na wyspę Hokkaido. Tam spotkał innego wielkiego mistrza – Sōkaku Takedę – twórcę historycznej japońskiej szkoły jiu jitsu, określanej mianem Daitō-ryū. To właśnie to spotkanie zainspirowało go do stworzenia własnej sztuki walki.

Styl skodyfikowany przez Ueshibę stopniowo zyskiwał na popularności. W 1925 roku mistrz został zaproszony do Akademii Marynarki w Tokio, gdzie zaprezentował swoją sztukę walki. Zorganizował też pokaz na dworze cesarskim. Przedstawiony przez niego styl zyskał ogólną aprobatę, a jego twórca przeprowadził się do stolicy i aż do drugiej wojny światowej kształcił nowych adeptów aikido. Niestety, kiedy podczas działań wojennych uczniowie Ueshiby zaczęli wykorzystywać jego styl do walki i zabijania, był bardzo zmartwiony. Wreszcie zdecydował, że aikido nie powinno być sztuką walki dla wybranych, a dostęp do niej powinien mieć każdy człowiek.

Dziś, choć marzenie Ueshiby nie do końca się zrealizowało, bezsprzecznie aikido jest jedną z najbardziej znanych sztuk walki na całym świecie.

Czym jest aikido?

Aikido to sztuka walki na którą składa się kilka głównych technik, złożonych przede wszystkim z rzutów i dźwigni. Zdaniem specjalistów, w sztuce tej wyróżnić można nawet ponad 2000 kombinacji technicznych. Choć jest to sztuka walki, bardziej spopularyzowała się jako działalność o charakterze rekreacyjno-sportowym. Co ciekawe, mimo iż jest to technika tak bardzo popularna, wielu specjalistów kwestionuje jej przydatność w samoobronie. Niektórzy twierdzą, że ciosy czy rzuty aikido nie spełniają swojej roli w praktyce i w rzeczywistej walce wręcz. Tak czy inaczej, ta sztuka walki ma swoich zwolenników.

Podkreśla się, że aikido polega przede wszystkim na neutralizowaniu ataków oraz kontroli atakującego. Ponadto, pozwala obronić się bez powodowania istotnych obrażeń zarówno u atakującego, jak i u osoby, która się broni.

Jak zacząć ćwiczyć aikido?

Jak z każdą sztuką walki, tak i z aikido, rozpoczęcie praktyk polega przede wszystkim na treningu. Osoby początkujące, dla najlepszego efektu, ćwiczyć powinny pod okiem nauczyciela. Jednak obecnie dobrym nauczycielem może okazać się nawet film instruktażowy na YouTube czy bogato ilustrowana książka, ukazująca wszelkie techniki aikido krok po kroku. Kluczem do szybszej nauki jest oczywiście walka wręcz i doskonalenie umiejętności w starciu z realnym przeciwnikiem. Dobrze zatem uczyć się z partnerem.

Zaczynając przygodę z aikido należy pamiętać o typowym fizycznym w przygotowaniu. Z pewnością nie ma mowy o tym, byśmy schodząc wprost z kanapy nagle okazali się świetnymi adeptami tej sztuki walki. Zanim więc przejdziemy do intensywnego treningu, najpierw zadbajmy o kondycję fizyczną.

Historia MMA. Kiedy mieszane sztuki walki zyskały taką popularność?

Mieszane sztuki walki, czyli MMA, należą dziś do najbardziej popularnych i widowiskowych dyscyplin, oglądanych na całym świecie. Cieszą się olbrzymim zainteresowaniem  prawie na każdym kontynencie i niemal w każdym kraju są zawodnicy, którzy osiągają lub chcą ociągać w tej dyscyplinie coraz lepsze wyniki. Trudno w to uwierzyć, że MMA to sport o  stosunkowo krótkiej historii. Skąd się wziął i jak to się stało, że stał się tak popularny?

Skąd się wzięło MMA?

Sam skrót nazwy dyscypliny  pochodzi z języka angielskiego: mixed martial arts – dokładnie właśnie mieszane sztuki walki. Tak jak nazwa ta wskazuje jest to dyscyplina, której zawodnicy korzystać mogą bardzo szerokiego zakresu różnych technik walki. Wynika to z faktu, iż w dyscyplinie tej istnieje bardzo mało ograniczeń co do stosowanych ciosów, chwytów, ataków.

Choć MMA w obecnej formie jest sportem stosunkowo nowym, to jednak tworzenie tej dyscypliny, zdaniem niektórych, sięgają nawet starożytności. W starożytnym Rzymie odbywały się zawody w dyscyplinie zwanej pankrationem. W zawodach tych walczący  łączyli techniki zaczerpnięte z pięściarstwa oraz walk greckich. Były to turnieje na tyle widowiskowe, że włączone zostały nawet do programu ówczesnych igrzysk olimpijskich.

MMA w dzisiejszym kształcie bardziej kojarzone jest już z brazylijską dyscypliną vale tudo, której turnieje organizowane były w latach 20. ubiegłego wieku. Główną cechą vale tudo były minimalne ograniczenia co do stosowanych w walce technik. I właśnie stąd wyewoluowało  dzisiejsze MMA.

Rozwój popularności MMA

Mieszane sztuki walki, zbliżone do ich obecnego charakteru, rozwijały się już od okresu po pierwszej wojnie światowej, jednak stosunkowo długo trwało oczekiwanie na prawdziwy przełom popularności tej dyscypliny. Szerszy rozgłos MMA zyskało dopiero za sprawą federacji UFC, choć w Japonii od 1985 roku działała już organizacja Shooto. W 1993 roku, czyli w roku powstania Ultimate Fighting Championship, w Japonii powstała też kolejna federacja, konkurencyjna dla już istniejącej: Pankrase. Jednak mimo podobnego okresu powstania, UFC i organizacje japońskie pozostały daleko od siebie i obecnie to właśnie amerykańska UFC wiedzie na świecie prym, podczas gdy federacje japońskie cieszą się lokalną popularnością w krajach Dalekiego Wschodu. Dlatego też, z pełnym przekonaniem powiedzieć można, że popularyzacja mieszanych sztuk walki od lat 90. odbywa się przede wszystkim właśnie za sprawą Ultimate Fighting Championship. Aby nie być gołosłownym warto wspomnieć tu o pomyłkowym, jednakże częstym zamiennym stosowaniem skrótów UFC i MMA. Oczywiście oznaczają one coś innego, bo MMA to przecież dyscyplina a UFC to promująca ją federacja, ale osoby nie do końca zorientowane, są o tym mylnie przekonane.

Swoją popularność mieszane sztuki walki zawdzięczają prawdopodobnie widowiskowe mu charakterowi gal i spektakularnym pojedynkom, pełnym efektownych starć, popisowych chwytów i wyjątkowych zwycięstw – oraz oczywiście fatalnych porażek.

UFC jest obecnie najbardziej znaną federacją mieszanych sztuk walki, a mistrzowie w niej występujący liczyć  mogą na światową rozpoznawalność i duże zarobki. Nic dziwnego, że to właśnie do tej organizacji wielu wojowników MMA chciałoby zostać zaproszonych. A szansę na to, by w mieszanych sztukach walki zaistnieć, mają zawodnicy wielu różnych dyscyplin. Często okazuje się, że doświadczenie w różnych sztukach walki pozwala w MMA osiągać spektakularne rezultaty. Jest oczywiste, że to ci wojownicy, którzy nie boją się zarówno stójki jak i parteru, mają szansę na mistrzostwo.

Wśród najbardziej popularnych dziś zawodników MMA o światowej sławie są między innymi Conor McGregor, Ronda Rousey, Anderson Silva  a także Polka Joanna Jędrzejczyk.

Na każdym niemal kontynencie istnieje kilka organizacji mieszanych sztuk walki. Tymi dominującymi i najbardziej znanymi, poza oczywiście Ultimate Fighting Championship, są Bellator, Absolute Championship Berkut, czy największa europejska organizacja, powstała w Polsce: Konfrontacja Sztuk Walki.

Różnica pomiędzy UFC i MMA

MMA, czyli mieszane sztuki walki, cieszą się olbrzymią popularnością na całym świecie. Większość zainteresowanych wie, na czym ta dyscyplina polega, jednak w sieci stale pojawiają się pytania: czym różni się MMA od UFC? Jak widać, nie dla każdego więc te skróty są oczywiste. Choć pojawiają się one w odniesieniu do konkretnej dyscypliny, to jednak w żadnym wypadku nie oznaczają tego samego. Wręcz przeciwnie, z pewnością nie można ich używać zamiennie. Oto na czym dokładnie polega różnica.

UFC i MMA – co je łączy, co je różni?

Z różnicą pomiędzy UFC i MMA jest podobnie jak z WWE i wrestlingiem. Mówiąc najprościej: to pierwsze oznacza organizację lub federację, która za dany sport odpowiada i go promuje, a to drugie jest właśnie nazwą tej dyscypliny.

Skrót UFC oznacza Ultimate Fighting Championship. Jest to amerykańska organizacja, powstała w 1993 roku, promująca mieszane sztuki walki. UFC regularnie organizuje gale, które śledzą miliony osób na całym świecie, a wpływy z transmisji tych wydarzeń opiewają na miliony dolarów. Pierwsza gala UFC odbyła się 12 listopada 1993 roku w Denver, a udział wzięło kilku zawodników znanych z uprawiania innych dyscyplin: boksu, savate, kick-boksingu czy jiu-jitsu. Właśnie tę ostatnią dyscyplinę uprawiał Royce Gracie – brazylijski zawodnik, który dotąd dzierży rekord 11 zwycięstw przez poddanie rywala pod rząd. Do dziś jest jednym z niekwestionowanych mistrzów UFC i wielką gwiazdą. Zwyciężał w pierwszej trzeciej i czwartej gali. Co ciekawe, właśnie podczas tej pierwszej gali UFC po raz pierwszy użyto terminu “mieszane sztuki walki”. Autorem tego zwrotu był reporter gazety “Los Angeles Times” Howard Rosenberg.

Walki organizowane przez UFC były niezwykle spektakularne i przyciągały wielomilionowe widownie. Nic dziwnego, że zainteresowanie wokół mieszanych sztuk walki rosło w bardzo szybkim tempie. Równie szybko pojawiły się nawet protesty przeciw organizacji gal MMA w USA. Swój sprzeciw wyrażał m.in. senator John McCain. Choć machiny UFC nie dało się zatrzymać, to jednak zaczęto wprowadzać w niej szereg ograniczeń. Na przykład zabroniono niektórych ciosów, skrócono rundy do 5 minut, czy wprowadzono obowiązek walki w rękawicach.

Przez 10 lat  Ultimate Fighting Championship znacznie się rozwinęło, nadal jednak była to federacja pozostająca w cieniu japońskiej PRIDE Fighting Championships. Kiedy jednak PRIDE straciła kontrakt z wiodącą japońską telewizją, było jasne, że na czoło wysunie się właśnie UFC. Przypieczętowaniem tej rywalizacji pomiędzy UFC a PRIDE było wykupienie tej drugiej przez właścicieli amerykańskiej federacji.

Historia mieszanych sztuk walki

MMA, czyli z angielskiego mixed martial arts, to dyscyplina, która wyróżnia się dużym zakresem dozwolonych technik walki. Z tego też powodu zawodnicy, którzy ją uprawiają, często trenują kilka różnych dziedzin sztuk walki. Najlepsi są ci wojownicy, którzy łączą doskonałe umiejętności walki w stójce z świetną techniką walki w parterze. Wszystkie walki MMA, dzięki temu szerokiemu zakresowi technik, zwykle są bardzo emocjonujące i dynamiczne, a do tego widowiskowe.

Choć wiele osób sądzi, że MMA jest dyscypliną stosunkowo nową, to jednak jej korzenie powiązać można jeszcze ze sportami uprawianymi w antycznych igrzyskach olimpijskich. Jednak rzeczywiście w swojej współczesnej formie MMA sięga lat dwudziestych ubiegłego wieku i związana jest brazylijskimi zawodami vale tudo, które charakteryzowały się właśnie wąskim zakresem ograniczeń w walce.

Obecnie dominującymi federacjami, organizującymi gale MMA na globalną skalę, są właśnie UFC, Bellator i Absolute Championship Berkut. Z kolei do największych w Europie zaliczana jest między innymi polska Konfrontacja Sztuk Walki.

Zatem podsumowując i wyjaśniając ostatecznie, czym jest MMA, a czym jest UFC, należy stwierdzić, że każda gala, organizowana przez Ultimate Fighting Championship, jest galą mieszanych sztuk walki. Natomiast nie każda gala MMA jest galą UFC. Różnice więc widać gołym okiem: MMA to dyscyplina sztuk walki, a UFC – organizacja, która walki w tej formule promuje.

Warto zwrócić uwagę na to, że często gwiazdy poszczególnych federacji pojawiają się na turniejach innych organizacji. Daje to więc możliwość zademonstrowania, który z mistrzów jest rzeczywiście tym największym czempionem.

Taekwondo – czym różni się od innych sztuk walki?

Taekwondo to sztuka walki która wywodzi się z Korei Południowej, a jej twórcą był generał Choi Hong-hi. Jest to dyscyplina wyróżniająca się spośród innych sztuk walki. Jej główną zasadą jest poddawanie ciała kontroli umysłu, czemu służą regularne ćwiczenia i doskonalenie duchowe. Jak dokładnie wygląda, na czym polega i czym różni się od innych popularnych sztuk walki?

Kiedy powstało taekwondo?

Początki taekwondo sięgają lat 50 ubiegłego wieku, kiedy to w Korei Południowej generał Choi Hong-hi opracował swój specjalny program treningowy, na bazie którego powstało właśnie taekwondo. Sama nazwa po raz pierwszy padła w 1955 roku. Została ona stworzona jako zlepek trzech słów “tae”, “kwon” i “do”, oznaczających odpowiednio nogę, pięść i drogę. Słowa te odzwierciedlać mają filozoficzne tło tej sztuki walki – czyli wymóg stałej pracy nad sobą.

Choć bezpośrednia geneza sztuki walki sięga zaledwie kilkudziesięciu lat wstecz, to jednak jej korzenie – jaki i innych systemów – odnaleźć można już w starożytności. Metody, które są w tej dyscyplinie stosowane, opierają się na kilku starokoreańskich systemach walki wręcz, a także na elementach karate. Początkowo w zamyśle twórcy taekwondo było sztuką samoobrony. Potem jednak nabrało wyraźniejszych cech walki.

Kolejne lata przyniosły tej dyscyplinie szybki rozwój. W 1966 roku Powstała Międzynarodowa Federacja Taekwondo (czyli ITF), a w 1972 roku – Światowa Federacja Taekwondo (WTF). Obecnie, od blisko 20 lat, dyscyplina jest sportem olimpijskim.

Taekwondo –  sztuka walki inna niż wszystkie

Tak jak w przypadku innych dalekowschodnich sztuk walki, tak i tu bardzo istotną rolę odgrywa kontrola umysłu i samodoskonalenie. Podobnie też, adepci zdobywają kolejne, coraz wyższe stopnie wtajemniczenia, które demonstrowanie są pasami. Każdy z pasów na inny kolor, a kolor to jest symboliczne znaczenie, które odzwierciedlać ma umiejętności adapta. I tak na przykład biały pas nosi osoba, która dopiero rozwija się w tej sztuce walki, pas żółty, będąc w drugim stopniem, oznacza już, że trenujący został pobudzony do działania. Z kolei ostatni, najwyższy pas – w kolorze czarnym – to symbol obszernej wiedzy i wyjątkowych umiejętności.

Tym, co jest warte podkreślenia jeśli chodzi o taekwondo, jest fakt, że jest to sztuka walki przeznaczona już dla kilkuletnich dzieci. Specjalnie opracowane zajęcia pozwalają maluchom na rozwijanie koordynacji ruchowej, poprawianie równowagi oraz ćwiczenie koncentracji i pamięci. Wszystko to początkowo odbywa się formie gier i zabaw, do których stopniowo i wraz z wiekiem dzieci dodaje się elementy samoobrony i walki.

Koniecznie należy zwrócić uwagę na skomplikowany system punktacji, który nieco różni się, zależności od federacji. Dla przykładu WTF punkty przydzielane są za ciosy w tułów, twarz oraz resztę głowy, przy czym istotne jest, by ciosy były wykonane dokładnie i silnie. Właśnie ta ostatnia reguła często budzi kontrowersje – szczególnie na turniejach taekwondo. podczas gdy wprawiony zawodnik ledwie w ciągu sekundy oddać może nawet trzy ciosy, sędzia punktujący walkę może ich nawet nie zauważyć, a z pewnością będzie miał trudność z oceną owej dokładności i siły.

Najlepsze niespodziewane zwycięstwa “przegranych” w historii MMA

Fani mieszanych sztuk walki doskonale wiedzą, jak bardzo przewrotny bywa ten sport. Czy można być pewnym zwycięzcy danego starcia? Często wydaje się, że w danym pojedynku rezultat jest oczywisty. Tymczasem, tak jak w walce Dawida z Goliatem, okazuje się, że ten pozornie słabszy, nie zawsze przegrywa. Szczęście? A może dowód na to, że każdy ma piętę Achillesa? Trudno powiedzieć, jednak takich spektakularnych zwycięstw “underdogów” w MMA jest mnóstwo. Oto kilka najbardziej spektakularnych.

Underdog – skazany na porażkę?

Kim jest underdog? To zawodnik przegrany – a przynajmniej tak myśli większość obserwatorów danej walki. Stawianie na niego w zakładach bukmacherskich zdecydowanie podbija kurs, ale jego zwycięstwo obstawiają tylko nieliczni – ci, którzy wierzą, że tym razem pokaże coś spektakularnego. Coś, co sprawi, że dokona przełomu w swojej karierze i zachwyci jego wielbicieli, a zwolenników wroga przyprawi o łzy.

Jak to możliwe, że underdog wygrywa? Bywa różnie – chwila nieuwagi rywala, lekceważenie z pozoru słabszego przeciwnika i zbytnia pyszałkowatość, a wreszcie idealne wyczucie chwili i wykorzystanie drobnego nawet błędu faworyta. Tak to właśnie wygląda i jest to esencja MMA, która sprawia, że sport ten jest tak nieprzewidywalny.

UFC 69: Matt Serra – Georges St Pierre

Tego wieczoru Matthew John Serra, amerykański zawodnik zaszokował wszystkich widzów gali. Działo się to na UFC 69, dokładnie 7 kwietnia 2007 roku. Kanadyjczyk Georges St Pierre był wtedy mistrzem wagi półśredniej i jego zwycięstwo w walce z Serrą wydawało się oczywiste, choć Amerykanin miał na koncie pewne sukcesy i w tamtym momencie uznawany był za  wschodzącą gwiazdę mieszanych sztuk walki. Mimo to, nikt nie spodziewał się, że jego spektakularne zwycięstwo przyjdzie tak szybko. I stało się: Serra w pierwszej rundzie znokautował St-Pierre’a, uważanego ówcześnie za jednego z najlepszych zawodników MMA. Młodszy, silniejszy, z dużo szerszym zakresem technik, szybki i wyższy, z niesamowitym zasięgiem. To miała być dla niego łatwa walka, a skończyła się goryczą.

Zaledwie w czwartej minucie Serra przypuścił zmasowany atak. Po serii ciosów na klatkę piersiową i kilkukrotnym powaleniu przeciwnika, wreszcie udało mu się dopaść go w parterze i skutecznie zakończyć pojedynek technicznym nokautem. Ale jak to w takich historiach się zdarza, zaledwie po roku Amerykanin pas mistrzowski stracił. Odbił go rozwścieczony porażką St-Pierre w rewanżu.

UFC 162: Chris Weidman – Anderson Silva

Po takich pojedynkach jak ten, w metryczkach zawodników zawsze pojawia się informacja o niespodziewanej porażce przy nazwisku faworyta, a przy nazwisku underdoga – o szokującym zwycięstwie.

Silva był prawdziwym królem w swojej wadze. Świetny styl walki, potężna siła ciosów, niezwykła dynamika i umiejętności techniczne sprawiały, że kolejni przeciwnicy poddawali mu się bez oporu. Przyszedł jednak moment, w którym lekceważenie przeciwnika miało dla niego fatalne skutki. Bardzo pewny siebie i butny Brazylijczyk miał wielu wrogów, którzy tylko czekali na słodki moment jego porażki. Ten, w walce z Weidmanem, która odbyła się na UFC 168, 6 lipca 2013 roku, w drugiej minucie drugiej rundy tak solidnie dostał, że od razu upadł na matę. W tej walce jego brak szacunku do przeciwnika był wyraźny. Najpierw udawał zamroczenie i żartował sobie z rywala. Omijał jego ciosy, ale wreszcie lewy sierpowy trafił w szczękę. Anderson kilka miesięcy później miał szansę odbyć pas, ale i tamtą walkę, na UFC 168, także sknocił.

UFC 217: Rose Namajunas – Joanna Jędrzejczyk

Na koniec dodajmy coś z polskiego podwórka. O Joannie Jędrzejczyk niejednokrotnie mówiono, że jest zbyt pewna siebie. Protekcjonalnie traktowała rodaczkę w UFC – Karolinę Kowalkiewicz, ale i wiele innych zawodniczek. Kiedy na UFC 217, 4 listopada 2017 roku, przyszedł czas, by stanęła w oktagonie naprzeciw Rose Namajunas, też czuła się jak zwyciężczyni walki. Jednak tym razem, po wyrównanej początkowo walce, Jędrzejczyk kilka razy przeoczyła ciosy. Trzeci przyjęty przez nią lewy sierpowy był początkiem drogi do klęski. Polka padła na matę, a przeciwniczka dodała kilka ciosów i przegrana mistrzyni była przesądzona. Swoje zwycięstwo Rose potwierdziła w walce rewanżowej.